I ja z toba tez mieszkałam:), i pamietam pierwszy wieczor na Jelonkach i poszukiwanie knajpy, która przecież była pod nosem:) I nocne powroty na Jelonki w rozśpiewanym autobusie i Karuzele, gdzie czas zatrzymywał się w miejscu, ach...:)
Nie wspominając o awanturze jaką mi kiedyś moje koleżanki o pseudonimach "Ojciec" i " Matka" na Jelonkach urządziły:)